Dossier Artysty

Art Blog

Komentarze

Kontakt

Strona Glowna

(Angielska strona)

 

 

 

Slowem Wstepu
Wojciech Ciesielski

 

Wojciech Ciesielski
Absolwent Muzealnictwa na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Pracownik Muzeum Sztuki Współczesnej (oddział Muzeum Narodowego w Szczecinie), kurator wystawy „Obrazy, obiekty, instalacje” Waldemara Wojciechowskiego.

 

Dodatkowe Komentarze:

Waldemar Wojciechowski

Leszek Knaflewski

Ryszard Tokarczyk

Izabella Gustowska

Wojciech Ciesielski

Magdalena Lewoc

 

(Wstęp do katalogu wystawy „Obrazy, obiekty, instalacje”
Waldemara Wojciechowskiego w Muzeum Narodowym w Szczecinie, listopad 2006 r.)

Katalog, [który trzymają Państwo w rękach] stanowi część wystawy indywidualnej Waldemara Wojciechowskiego, zorganizowanej przez Muzeum Narodowe w Szczecinie. Jej tytuł nawiązuje do wystawy „Obrazy i obrazy” w galerii Entazis. Jak pisze sam Wojciechowski o pracach wtedy wystawianych: „Z jednej strony więc przedmiot pokryty farbą, z drugiej – klasyczna iluzja, obraz innej rzeczywistości, z trzeciej – kompozycja, która wynika z własności samego medium, jak na przykład podziału powierzchni, generowanego przez kształt płótna w unizmie Strzemińskiego. Z jednej strony artefakt, z drugiej – ikoniczny znak rzeczywistości spoza galerii, z trzeciej zaś wewnętrzne odwzorowanie pewnych właściwości bryły na nią samą. (…) Wobec tak rozbudowanej konfrontacji semantycznej jedynie obawa przed językowym przeszarżowaniem spowodowała, że wystawa nie nosiła tytułu „Obrazy, obrazy i obrazy”.

Nie jest to jednak jedynie wydawnictwo towarzyszące, lecz tak samo jak cała aranżacja przestrzeni galeryjnych, tak i układ, łamanie tekstów czy dobór ilustracji są dziełem artysty. Stanowi zatem przedłużenie i dopełnienie samej wystawy. Można nawet powiedzieć, stosując poetycką metaforę, że białe karty katalogu są odbiciem galeryjnych ścian. I to nie tylko dlatego, że artysta dostrzega problematyczność tkwiącą, jak sam to określa, w „oryginalnej kopii” wobec czego ilustracje i obiekty mogą nieść ładunek o podobnym natężeniu, lecz przede wszystkim dlatego, że zarówno katalog jak i wnętrza zostały potraktowane z podobną starannością i wrażliwością.

W obu sytuacjach pasują tu słowa Lecha Karwowskiego: „Różnie wyglądają przedmioty Wojciechowskiego w rzeczywistości galeryjnej, a jeszcze inaczej np. w plenerze. Jego działanie zawsze pozostaje odpowiedzią na przestrzeń realną, w której ma powstać. Jest to – trzeba zauważyć – zawsze stosunek pozytywnie afirmujący tradycyjne miejsce pojawiania się sztuki, czy to galerie, czy plenery”.

Dzięki temu – mimo, że oba elementy wzajemnie się dopełniają – mogą równie dobrze egzystować samodzielnie. Podobne stopniowe przesuwanie w głąb (w kierunku od obserwatora ku nieskończoności) punktów odniesień miało miejsce podczas cytowanej wystawy „Obrazy i obrazy” w szczecińskiej galerii Entazis. Nieprzypadkowo zebrane tu teksty dotyczą głównie tej właśnie wystawy. Owo przenoszenie się widza z jednego poziomu na następny opisuje Leszek Knaflewski proponując kolejne, coraz bardziej szczegółowe fazy odbioru zmieniające się wraz ze wzrostem świadomości obserwatora. Przy czym ciągle mamy do czynienia z tym samym obiektem. Jak pisze sam Wojciechowski: „Nie ulega wątpliwości, że rzeczywistość faktycznie jest rodzajem continuum, i sztuka tak bardzo się od niej pod tym względem nie rożni; widać to choćby na przykładzie trudności, z jaką przychodzi ująć jej różnorodne formy w zwarte formuły”.

W tym kontekście zostały umieszczone na jednej wystawie (jak i w jednym katalogu) realizacje pochodzące z różnych okresów twórczości artysty. Takie ich zestawienie umożliwia nie tylko zapoznanie się z konsekwentną drogą poszukiwań i inspiracji, ale także buduje nowy kontekst ich funkcjonowania, nie tylko ujawnia, ale także kreuje nowe napięcia istniejące pomiędzy nimi. W takim zestawieniu umożliwione zostało wytworzenie kolejnego pola rzeczywistości, w którym poszczególne światy obrazów, obiektów przestrzennych, instalacji złożyły się na wyższą (stopniując jak geologiczne warstwice) realność wystawy, której obrazem (odbiciem)jest katalog jej towarzyszący. I odwrotnie, dla katalogu trzymanego przez Państwa, w którym znajdują się „oryginalne kopie” prac, odbiciem jest wystawa. Mamy zatem do czynienia z sytuacją zwielokrotnienia poszczególnych poziomów znaczeń zawartych w samych dziełach, ale także w rzeczywistości bezpośrednio je otaczającej. Obraz zostaje zwielokrotniony niczym w tak zwanej „kostce” Wojciechowskiego – z tym, że tam powielana była rzeczywistość nieskończoności odbicia lustrzanego. Tutaj natomiast mamy raczej do czynienia z obrazem wzajemnie wynikającym jeden z drugiego, niczym we fraktalach Mandelbrota, z tym, że oba (katalog i wystawa) dodatkowo wzajemnie się w sobie przeglądają.

top ^

 

© 2008 Waldemar Wojciechowski. All rights reserved.